Znajdujemy się w bardzo interesujących czasach. Co parę miesięcy pojawia się nowa wersja modelu od Anthropic, która to pobija poprzednika swoją zdolnością do tworzenia kodu. Z każdą kolejną wersją słyszę głosy od programistów „no teraz to już możemy faktycznie szukać nowego zawodu”. A mimo tego, liczba dostępnych stanowisk rośnie, zamiast spadać. To nieintuicyjne, ale… jeśli tylko umiemy korzystać z nowych narzędzi, to naszym posadom nic nie grozi.

Moda na pisanie kodu

Swego czasu, a dokładniej tuż przed boomem na AI, można było zauważyć często przewijające się opinie, że programowania powinno uczyć się już w szkołach. Nie jest to zły pomysł, gdyż programowanie uczy logicznego myślenia, a tym samym pomaga funkcjonować w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez świat cyfrowy. Drugą pokusą do prowadzenia dzieci na zajęcia z programowania, były ponadprzeciętne zarobki w tym zawodzie „kodoklepacza”.

Popyt rósł, gdyż programiści byli coraz bardziej potrzebni. Ale rosła też podaż, gdyż na horyzoncie czekało nowe pokolenie, które kodowania uczyło się na przedmiocie w szkole, zaraz obok tabliczki mnożenia. Ale dopóki była równowaga popytu i podaży, nikt nie bił na alarm.

Ale nagle pojawiło się AI. Już GPT 3.5 byłow stanie zrobić kod, porównywalny z kodem napisanym przez ucznia. Z czysto psychologicznego punktu widzenia, taki uczeń po co miał tracić czas na uczenie się programować manualnie, skoro starczyło wrzucić zadanie do darmowego GPT 3.5 i miało się rozwiązaną pracę domową właściwie od ręki? I tym samym, prawdziwe programowanie znów stało się domeną faktycznych pasjonatów, którym jednak chce się siedzieć przed algorytmami dłużej niż wymagane minimum. Czyli… podaż programistów nie wzrośnie, więc AI nas uratowało!

Szybkość tworzenia oprogramowania

O ile GPT 3.5 to była zwykła zabawka, to obecnie mamy już do dyspozycji potężne modele takie jak Fable 5.1, GPT 6 Astra lub wczoraj wypuszczony Opus 5.5. Osób sceptycznych do kodu generowanego przez sztuczną inteligencję jest coraz mniej i nie ma co się temu dziwić, gdyż we wprawnych rękach doświadczonego programisty, kod z pomocą AI może być napisany znacznie szybciej. I proszę mi tu nie mówić, że to tylko mylne wrażenie, bo badanie od METR z początku 2025 wskazało, że AI w rzeczywistości spowalnia pracę. Ci sami sceptycy nie mówią o tym, że badanie powtórzono pod koniec 2025 na nowszych modelach i wyniki jasno wskazywały na wzrost produktywności dzięki narzędziom AI:

Wzrost produktywności wiąże się z tym, że kodu powstaje znacznie więcej. Jednocześnie oczekiwania rosną, gdyż nikomu nie wciśniemy kitu, że przez tydzień będziemy ręcznie tworzyć encje i kontrolery, bo każdy wie, że to tylko kwestia jednego dobrego prompta. Ale to właśnie dzięki temu, pracy jest więcej. Więcej kodu w repozytorium nie znaczy, że programista nagle przestaje być potrzebny. Wręcz przeciwnie! Korzystanie z AI jest skuteczne tylko i wyłącznie jeśli umiemy się poruszać w projekcie oraz dobrze wiemy co chcemy osiągnąć! Jeżeli projekt który budowaliśmy 3 miesiące, oddamy osobie trzeciej, to nawet jeśli będzie świetnie udokumentowany, samo wdrożenie do tego projektu będzie znacznie dłuższe, niż przy podobnym projekcie, który powstawał 3 miesiące, zanim powstało AI. Wynika to z tego, że nowa osoba, będzie musiała zwyczajnie zrozumieć większą bazę kodu.

Już w obecnej firmie obserwuję, że mimo zachowanego wysokiego standardu kodu, typowy task szybciej zrobi osoba, która zna już dobrze dany projekt. Oczywiście zawsze tak było, ale teraz mam wrażenie, że ta poprzeczka jest jeszcze wyżej. I mimo, że możemy nawet korzystać z AI, by wytłumaczyło nam przekazany nam projekt, to i tak będzie to trwało znacznie dłużej, niż zostawienie go osobie, która jeszcze w miarę pamięta, jakie prompty wpisywała. I działa to w dwie strony, bo programista który twórzy projekt, też będzie robił go szybciej, jeśli nie będzie skakać między innymi projektami. W efekcie, zmiany zespołów programistów mogą być znacznie mniej opłacalne. Dlatego znów: AI nas uratowało!

Komu grozi bezrobocie

Jest jedna grupa programistów, która wg mnie jest zagrożona permanentną utratą pracy w zawodzie. Są to osoby, które nie uczą się korzystać z narzędzi AI. Technologia rozwija się tak szybko, że już teraz widzę, że osoby, które „przespały” sam początek istnienia tych narzędzi, teraz mają po prostu problem zacząć ich używać, bo przytłacza ich natłok nowych rzeczy. Brzmi to absurdalnie, bo przecież Anthropic promuje swoją aplikację Claude Code, jako narzędzie dla każdego, nawet bez umiejętności programowania. Ale gdy się zastanowimy, to promptować trzeba faktycznie umieć. Dla kogoś, kto używa Claude regularnie wiele rzeczy jest oczywiste, ale spróbujcie dać Claude Code komuś, kto do tej pory był oporny na wspomaganie się AI. Taka osoba po prostu nie będzie wiedziała jak promptować, bo my używając tego narzędzia na codzień, zwyczajnie wiemy gdzie są granice, gdzie trzeba dokładniej wytłumaczyć o co nam chodzi, a gdzie możemy bardziej „zaufać”.

Dlatego powiem krótko: AI już z nami zostanie na dobre, dlatego jeśli wciąż nie korzystasz w żadnym stopniu z AI do pisania kodu, to uważam, że powinieneś zacząć już teraz. I to nawet jeśli twoje „korpo” nie udostępnia albo nawet zakazuje Ci korzystanie z modeli. Wtedy proponuję uczyć się po prostu na własną rękę, by za parę lat nie zostać z „ręką w nocniku”.

Podsumowanie

Już ponad 10 lat temu, gdy dostałem pierwszą komercyjną pracę jako programista, powszechne było stwierdzenie, że w tym zawodzie trzeba być gotowym na wieczne zmiany, bo technologia tak pędzi do przodu. Wiele osób skłaniało się nawet na opinie, że jeśli ktoś nie jest „pasjonatem”, to nie powinien zawracać sobie głowy IT. Dzisiaj wraz z nadejściem AI, stwierdzenie to jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Widzimy kompletne przetasowanie rynku. Osoby, które potrafią się zaadaptować, bez problemu znajdują coraz to lepsze oferty pracy. Natomiast Ci, którzy twierdzą że trudne studia i 10 lat doświadczenia w Javie wystarczy, nagle piszą rozpaczliwe posty na LinkedInie, że pracy dla programistów już nie ma i są gotowi pracować za 1/3 stawki, a mimo tego, nikt ich nie chce zatrudnić.

Dlatego zachęcam wszystkich do trzeźwego podejścia do panujących nowych warunków na rynku pracy. Oferty pracy, gdzie trzeba znać pewien stack technologiczny staje się przeżytkiem. Tak, mnie też to boli! Bo przed pojawieniem się AI, 10 lat doświadczenia w e-commerce, w konkretnej jednej technologii robiło wrażenie! Teraz większe wrażenie na pracodawcy zrobi umiejętność stworzenia prostego RAGa. Dlatego zamiast płakać w poduszkę, że rynek pracy zrobił się trudny, polecam dostosować się do zmian. Bo nie spotkałem jeszcze żadnego programisty, który mając spore doświadczenie, potrafiąc korzystać z narzędzi AI, ma problem ze znalezieniem pracy…

Related Posts